W pochmurny poranek 14 września najaktywniejsi członkowie kół stawili się w Kudowie-Zdroju na Zawodach Aktywów Kół o Puchar Prezesa Okręgu. Do zawodów przystąpiło 60 zawodników, którzy reprezentowali 20 drużyn. Największy kudowski zbiornik został podzielony na 3 sektory do których rozlosowani zostali startujący. Na odprawie ustalono, że zawody potrwają 4 godziny. Około godziny 7:30 wszyscy uczestnicy rozjechali się na swoje stanowiska, a łowisko w Kudowie jest łaskawe dla wędkarzy, gdyż posiada dojazd na większość stanowisk, dzięki czemu wędkarze nie muszą dźwigać całego majdanu przez kilkadziesiąt metrów.

Po dojechaniu na wylosowane przez komputer stanowiska wędkarze wzięli się za przygotowanie stanowisk, a w tym samym momencie z chmur zaczął padać lekki deszcz, który na szczęście po kilkunastu minutach ustał i do końca zawodów nie utrudniał zmagań. Żaden z sektorów nie był tzw. "sektorem śmierci", gdyż w każdym siły rozłożyły się mniej więcej po równo. O godzinie 8:50 sędziowie dali sygnał do nęcenia, a wędkarze zabrali się za bombardowanie łowiska. Nęcono głównie pod tyczki i baty, a nieliczni postawili na metodę odległościową.

 

Zbiornik w Kudowie-Zdroju

 

Dziesięć minut później zabrzmiał kolejny sygnał, po którym zawodnicy zabrali się za łowienie. W początkowej fazie zawodów na haczykach startujących meldowały się niewielkie okonie oraz jazgarze, które bardzo powoli budowały wynik. Nie było dużych płoci, na które oczekiwali zawodnicy i z których słynie ten akwen. Przez pierwsze półtorej godziny zawodów działo się niewiele, brał drobiazg, a od czasu do czasu w podbierakach meldowały się bonusiki w postaci płoci, leszczyków, czy byczków. Po tym czasie łowisko się rozkręciło, a w zasadzie to usytuowany od strony lasku sektor C, w którym na dobre zaczęły żerować dorodne płocie a także leszcze w granicach 500 punktów. Dobre żerowanie ryb wykorzystał reprezentant koła PZW Wałbrzych Miasto Józef Długosz, który z rewelacyjnym wynikiem 9035 gram zwyciężył sektor, a także całe zawody. Drugi w tym sektorze okazał się Piotr Mazur z Żarowa (7290 gram), a trzy punkty sektorowe dla koła ze Stronia Śląskiego zgarnął Krzysztof Kaźmierczak (7040 gram). W pozostałych dwóch sektorach już nie było tak kolorowo. W sektorze A i B dominował głównie okoń, a także trafiały się płocie i leszcze, jednak w ilości zdecydowanie mniejszej niż miało to miejsce w najrybniejszym sektorze. Sektor A wygrał Ryszard Kulak (Międzylesie), a w jego siatce było 2660 gram ryb. Minimalnie gorszy wynik uzyskał Jan Parszuto, który łowiąc leszcze osiągnął wynik 2310 gram. Trzecia lokata przypadła ex aequo Sylwii Szywale z Okręgu Wałbrzych oraz Henrykowi Pokrzywie ze Świdnicy, a wyłowili oni z wody po 1920 gram. Sektor B był zdecydowanie najmniej rybny. Tutaj najczęstszą zdobyczą były niewielkie okonki, a czołówka sektora dołowiła po kilka płoci. Różnice między pierwszą trójką były niewielkie. Najlepszy w trudnych warunkach okazał się Bartosz Rasiewicz (Żarów). Przy ważeniu jego ryb waga pokazała 1175gram. Mi przypadło drugie miejsce, a do zwycięzcy zabrakło mi jedynie 50 gram. Natomiast trzeci w tym sektorze Jacek Gładysz, stracił do reprezentanta Żarowa 175 punktów.

 

Bartosz Rasiewicz

 

Drużynowo zwycięzyło koło PZW z Żarowa, które uzyskało 9 punktów sektorowych. Na drugim stopniu podium stanęli zawodnicy Diory Dzierżoniów z 15 punktami sektorowymi, a trzecie miejsce wywalczyła ekipa Wałbrzych Miasto, a zgromadzili oni łącznie 17 punktów sektorowych. Największą rybą zawodów był leszcz (900 gram) złowiony przez Henryka Pokrzywę.

 

Najlepsze drużyny zawodów

 

Zawody należy uznać za udane. Łowisko jest piękne, a wyniki pokazują że w tym akwenie drzemie olbrzymi potencjał i jestem zdania że idealnie nadawałby się na zawody typu Mistrzostwa Okręgu lub Grand-Prix Okręgu.

 

Tekst i foto: Mateusz Dubik