Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

W drugą niedzielę maja (08.05.2016r.) na stawie nr 5 w Szklarni odbyły się zawody, których sponsorem rokrocznie jest Czesław Lis. W imprezie udział wzięło 15 uczestników w tym jedna przedstawicielka płci pięknej. Ryby brały dużo lepiej niż na pierwszych zawodach GP Międzylesia, bo średnia na jednego zawodnika wynosiła 3200g.

Poranek 8 maja zapowiadał ładną pogodę i przy bezchmurnym niebie przy rybaczówce w Szklarni spotkali się uczestnicy drugich zawodów zaliczanych do GP Międzylesia. Tym razem wędkarze walczyli o puchar ufundowany przez członka międzyleskiego koła - Czesława Lisa. Oprócz stałych bywalców na zawodach stawiły się także silne ekipy z kół: Wałbrzych Miasto, Okoń Strzelin i Paczków. Zgodnie z harmonogramem zawodów o godzinie 7:45 sędzia krótko przypomniał regulamin zawodów, a po chwili rozlosowano stanowiska. Przy tej liczbie osób łowisko podzielone zostało na trzy pięcioosobowe sektory.

W sektorze A (od strony drogi) faworytami byli : zwycięzca inauguracyjnych zawodów Wojtek Płaziak, piąty zawodnik ubiegłorocznej edycji GP Międzylesia - Bogusław Dubik oraz czołowy zawodnik okręgu Józef Długosz. Na grobli (sektor B) również zapowiadała się ciekawa rywalizacja, gdyż w tym sektorze znaleźli się m. in.: Alicja Długosz (aktualna Mistrzyni Okręgu), jej kołowy kolega Dariusz Raszyk oraz Jan Kukulski, który wielokrotnie pokazywał się z dobrej strony na zawodach organizowanych przez koła okręgu wałbrzyskiego. Do sektora C trafili zwycięzca ubiegłorocznego cyklu GP - Ryszard Kulak oraz zdobywca drugiego miejsca - czyli ja :) Walka zapowiadała się bardzo ciekawie, tym bardziej, że pozostali zawodnicy nie zamierzali składać broni.

 

Widok na sektor A

 

Sektor B

 

O godzinie 8:50 ciężkie kule powędrowały do wody, co spowodowało, że na idealnie równej tafli wody pojawiły się fale jak przy sporym wietrze. Większość z zawodników podała większość towaru ręką, a niektórzy całość podali precyzyjnie z kubka.

 

Karol Magiera nęci kubkiem

 

O godzinie 9:00 rozpoczęto rywalizację. Ryby brały od samego początku, a w pierwszej godzinie głównie odławiano płotki oraz leszczyki. Świecące słońce oraz brak podmuchów wiatru sprawiało, że było naprawdę gorąco. Po około pół godzinie zaczęło delikatnie wiać, a następnie z każdą minutą wiatr wzmagał się i w efekcie po półtorej godzinie łowienie długą tyczką było już mocno utrudnione. Gdy na wodzie zrobiła się fala, to częściej do siatek zawodników trafiały karasie srebrzyste, które mocno poprawiały wynik wagowy łowcy. W sektorze zlokalizowanym przy drodze (A) trwała zacięta rywalizacja pomiędzy wspomnianym wcześniej zawodnikami. Bogusław Dubik odławiał co jakiś czas karasie, a między nimi doławiał płotki oraz leszczyki. Łowiący obok niego Józef Długosz budował swój wynik głównie płotką, a Wojtek Płaziak mógł mówić o ogromnym pechu, gdyż w połowie zawodów przegrał walkę z karpiem, który dałby mu spory handicap. W najgłębszej części stawu, czyli w sektorze B na haku Dariusza Raszyka również pojawił się bonus jednak i tego nie udało się wyciągnąć. Prym wiedli tutaj Alicji Długosz oraz Jan Kukulski. Najskuteczniejsi w sektorze przy świerkach byli: Ryszard Kulak łowiący głównie niewielkie leszczyki, Karol Magiera, który bardzo dobrze dopasował się do karasi i odławiał je tyczką. Dobrze szło również mi, jednak cały czas nie wiedziałem kto prowadzi, gdyż nie mogłem zbyt często obserwować konkurentów, ponieważ skupiony byłem na obserwowaniu słabo widocznej antenki spławika odległościówki. Dodatkowo byłem zmuszony ciągle kontrolować luz na żyłce, bo wiejący w twarz wiatr przesuwał zestaw bliżej brzegu i brak zwinięcia luzu skutkował fatalną skutecznością zacięcia. Gdy brania na odległościówce ustawały, to przechodziłem na tyczkę o długości 9,5m. Zdecydowałem się na tak krótki kij ponieważ łowiłem na cyplu i byłem wysunięty około 2 metry dalej niż pozostali zawodnicy w sektorze. Płotki pod tyczką miałem przez cały czas i brały dosyć często, jednak odległościówka pozwalała wyselekcjonować większe ryby i właśnie dlatego więcej czasu poświęciłem tej metodzie. 

Po czterech godzinach rywalizacji zawody dobiegły końca i rozpoczęło się ważenie. Swoje sektory wygrali: Dubik Bogusław (4500g), Kukulski Jan (2930g) i Dubik Mateusz (7500g). Gdy wszyscy spakowali swój cały majdan, to każdy uczestnik został poczęstowany gorącą kiełbaską, a po posiłku odbyło się zakończenie zawodów oraz wręczenie nagród.

 

Pora na ważenie

 

7500 gram

 

Ryby na wagę zwycięstwa

 

Najlepsza trójka

 

 Wyniki zawodów:

Sektor A

  Nazwisko i imię Koło PZW Waga w g
1. Dubik Bogusław Międzylesie 4500
2. Płaziak Wojciech Międzylesie 4270
3. Długosz Józef Wałbrzych Miasto 4200
4. Kuriata Janusz Okoń Strzelin 3510
5. Płaziak Alfred Międzylesie 2940

 

Sektor B

  Nazwisko i imię Koło PZW Waga w g
1. Kukulski Jan Okoń Strzelin 2930
2. Długosz Alicja Wałbrzych Miasto 2840
3. Raszyk Dariusz Wałbrzych Miasto 1960
4. Sidorowicz Jan Paczków 1510
5. Zieliński Zbigniew Paczków 490

 

Sektor C

  Nazwisko i imię Koło PZW Waga w g
1. Dubik Mateusz Międzylesie 7500
2. Kulak Ryszard Międzylesie 4850
3. Magiera Karol Wałbrzych Miasto 3970
4. Broncewicz Robert Wałbrzych Miasto 1520
5. Grasela Adam Paczków 1030

 

 

Uczestnicy zawodów

 

Czołówka po 2 zawodach z 6

1. Płaziak Wojciech – 3 pkt
2. Dubik Bogusław – 4 pkt
3. Dubik Mateusz – 5 pkt
4. Kulak Ryszard – 5 pkt
5. Płaziak Alfred – 7 pkt
6. Kaźmierczak Krzysztof – 7 pkt
7. Kukulski Jan – 7 pkt
8. Długosz Alicja – 8 pkt
9. Szydełko Jan – 8 pkt
10. Długosz Józef – 9 pkt

 

Tekst: Dubik Mateusz

Foto: Płaziak Wojciech, Dubik Mateusz