Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Poranek 5 września w Starej Morawie był chłodny, a termometry pokazywały jedynie 6 stopni powyżej zera. Nie przeszkodziło to jednak uczestnikom GP Stronia Śląskiego, którzy w szesnastoosobowym składzie stawili się nad brzegiem tego urokliwego zbiornika. Były to przedostatnie zawody cyklu, dlatego też zapowiadała się zacięta rywalizacja o czołowe miejsca w sektorze.

 

Zbiórka standardowo już przeprowadzona została o godzinie 6:45. Przedstawiono pokrótce regulamin zawodów, a następnie miało miejsce losowanie sektorów oraz stanowisk. Po losowaniu okazało się że najciekawsza rywalizacja będzie miała miejsce w sektorze A, w którym przyszło mi łowić ze stanowiska nr 3. Niedaleko mnie siedział czwarty zawodnik klasyfikacji generalnej Jacek Kuchciak, a sektor zamykał depczący mi po piętach Krzysztof Kaźmierczak. W sektorze B głównym faworytem do zgarnięcia jedynki był Ryszard Kulak, który w poprzednim sezonie na tym akwenie wręcz deklasował rywali. Musiał jednak uważać na trzeciego zawodnika GP Tadeusza Kmiecia, a także na ubiegłorocznego vice-mistrza okręgu Pawła Wacławskiego. W najpłytszym sektorze C zapowiadała się walka brązowego medalisty Mistrzostw Polski U-23 Konrada Kuchciaka z bardzo dobrze radzącym sobie na tym łowisku w roku ubiegłym Adamem Pawlaszkiem.

 

 

Nęcenie rozpoczęło się o godzinie 8:20 i było poprzedzone osiemdziesięcioma minutami na przygotowanie swoich stanowisk. W tym czasie widać było, że dominującymi metodami będzie tyczka oraz bat, choć kilku zawodników przygotowało także odległościówki. Nęcenie zanętą ciężką trwało regulaminowe dziesięć minut, po których rozpoczęto sportową rywalizację.

Pierwsze ryby pojawiły się pod odległościówką po kilku minutach, a dopiero później przywędrowały bliżej brzegu. Bardzo dobry początek w sektorze A miał Jerzy Rabenda, który bardzo dobrze posługiwał się metodą angielską i w początkowej fazie zawodów nieznacznie prowadził z Jackiem Kuchciakiem. Gdy okonie na dobre rozkręciły się, przewaga przewaga Jerzego Rabendy zaczęła topnieć, a ja razem z łowiącym na zamykającym stanowisku Krzysztofem Kaźmierczakiem doganialiśmy Jacka Kuchciaka. Widać było, że ciężko będzie wskazać zwycięzcę tego sektora, bo rywalizacja była naprawdę wyrównana.

 

W sektorze B jak to zwykle bywa ryby wchodzą zdecydowanie później i tak było i tym razem. Gdy jednak ryby zaczęły żerować, to najlepiej radzili sobie wcześniej wspomniani Ryszard Kulak i Tadeusz Kmieć, którzy wyraźnie zostawili w tyle swoich konkurentów i między sobą rywalizowali o jedynkę sektorową.

Sektor C, to popisowe łowienie Konrada Kuchciaka, który świetnie wpasował się w swoje płytkie jak na ten akwen stanowisko i holował rybę za rybą. Za jego plecami trwała walka o pozostałe pozycje.

Podczas zawodów wiatr znacząco utrudniał łowienie i momentami wiało tak mocno, że niektórym przewracało stojaki z topami czy rolki. Mimo uporczywego wiatru ryby dopisywały, a główną zdobyczą były okonie w granicach 20cm. Rzadziej trafiały się płocie, które brały w końcowej fazie opadania przynęty. Najskuteczniejszą przynętą były 2-3 ochotki.

 

 

Ostatni sygnał zabrzmiał o godzinie 12:30, a zaraz po nim rozpoczęło się ważenie ryb. Okazało się że w sektorze A najlepszy okazałem się ja z wynikiem 3360 i miałem zaledwie 90 gramów przewagi nad trzecim w sektorze Jackiem Kuchciakiem, co pokazuje jak wyrównana była rywalizacja. Sektor B padł łupem Tadeusza Kmiecia (2270g), a sektorową jedynkę ostatnim sektorze C zgarnął Konrad Kuchciak, który wyłowił z wody łącznie 5820g. Podczas ważenia widać było, że około 90% ryb stanowiły okonie i zapewne to one będą główną zdobyczą w ostatnich zawodach GP Stronia zaplanowanych na 26 września.

 

 Tekst: Mateusz Dubik

Foto: Mateusz Dubik, Adam Pawlaszek