Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

W tym roku pierwsze zawody Dolnośląskiej Ligi Spławikowej zaplanowane zostały na 10 lipca. Łowiskiem na którym tym razem rywalizowali uczestnicy ligi było Jezioro Lubachowskie w Zagórzu Śląskim. Łowisko to jest znane z dużej populacji płoci i leszcza. Ten drugi gatunek posiada na tym akwenie wymiar ochronny 30cm i aby liczyć się w zawodach trzeba było skutecznie unikać łowienia leszczyków i jednocześnie odławiać płocie.

 

Nad brzeg Jeziora Lubachowskiego zawodnicy zaczęli się zjeżdżać od wczesnych godzin porannych. Przechodząc drogą wzdłuż tzw. "dzikiej plaży" można było poczuć najróżniejsze zapachy, które uwalniały się z kotłów wędkarzy. Zbiórka zaplanowana została tradycyjnie o 7:15 i o tej właśnie godzinie odbyła się krótka odprawa oraz losowanie stanowisk przeprowadzone przez głównego sędziego zawodów - Pana Dariusza Raszyka. Po chwili drużyny udały się na wylosowane przez siebie boxy i tam przygotowywali się do zmagań.

Przed wejściem na stanowiska zawodników czekało zejście ze stromej skarpy, z której słynie ten akwen. Jak już wcześniej wspomniałem zawodnicy jednej drużyny łowią na jednym stanowisku - boxie. Niektórzy siadali blisko siebie i łowili niemalże w jednym punkcie, a inni zaś zajmowali stanowiska nieco oddalone od siebie. Jak się później okazało obie metody mogły dać dobry wynik.

 

Team Bi Kolor

 

Sygnał na nęcenie zanętą ciężką zabrzmiał równo o godzinie 9:50. Łowisko zostało zbombardowane przez kule zanętowe. Ze względu na spadek dna trzeba było kule rzucić nieco bliżej, gdyż te przed zatrzymaniem toczyły się jeszcze kilkadziesiąt centymetrów. Czterogodzinna tura rozpoczęła się o godzinie 10:00.

W sektorze A start był wyrównany i wszystkie drużyny zaczęły odławiać ryby. Nieco inaczej wyglądała sytuacja w sektorze B, w którym to od samego początku zaczęła się zarysowywać przewaga dwóch drużyn - Team Bi Kolor i No Limit. Ta druga ekipa miała handicap w postaci zamykającego stanowiska, jednak Paweł Dawiec i Irek Opaliński znają bardzo dobrze tą wodę i są w stanie osiągnąć dobry wynik nawet z środka sektora. Dominującą rybą była oczywiście płoć w przedziale 80-150pkt. Wraz z upływem czasu w łowisku zaczęły pojawiać się bonusy w postaci jazi. Jako pierwszy dorodnego jazia wyciągnął Paweł Kania, później szczęśliwcem okazał się Mateusz Braun, a minutę przed końcem rybę o masie około 1700g wyjął z wody Jan Szydełko. W międzyczasie sporo bonusów wygrało walkę i urywało cienkie przypony.

 

Jaź złowiony przez Pawła Kanie

 

Mateusz Braun ze swoim bonusem i trenerem

 

Jaź wyholowany na przyponie 0,05 przez Jana Szydełko

 

O godzinie 14:00 po raz ostatni zawyła syrena i rozpoczęło się ważenie zdobyczy, po której poznaliśmy zwycięzców całych zawodów. Po raz kolejny kunszt wędkarski pokazała rodzina Kuchciaków (Dream Team Kłodzko), którzy zdeklasowali konkurentów wynikiem 7590g. Drugie miejsce przypadło zwycięzcom sektora B - Team Bi Kolor. Paweł oraz Irek osiągneli wynik 3330g, a na najniższym stopniu podium sklasyfikowana została drużyna TKKF Wołów (3860g.) w składzie Grzelakowski Krzysztof i Gidel Bartłomiej.

 

Najlepsza trójka

 

Uczestnicy zawodów

 

Na koniec wręczone zostały nagrody w postaci pucharów, medali i nagród pieniężnych dla najlepszej trójki. Rozlosowane zostały także nagrody ufundowane przez firmę Matsfishing (http://matsfishing.pl). Firma ta przysłała na nasze zawody około 60kg glin, klejów oraz rozpraszaczy, za co serdecznie im dziękuję w imieniu wszystkich uczestników. Dziękuję również Panu Dariuszowi Raszykowi, za zabezpieczenie terenu zawodów, oraz pomoc w organizacji imprezy.

 

 

WYNIKI ZAWODÓW - KLIKNIJ

GALERIA ZDJĘĆ - TUTAJ i na FACEBOOK'u

Tekst i foto: Mateusz Dubik